Optymalizacja stron internetowych firm transportowych
Efektem tej pracy jest więcej telefonów i maili od spedytorów, nie ładniejszy wykres. Zaczynamy od sprawdzenia, gdzie tracisz zapytania: czy strona otwiera się na telefonie, czy Google pokazuje twoją firmę, kiedy ktoś szuka przewoźnika, i czy formularz pyta o to, co potrzebne do wyceny. Dostajesz listę poprawek ułożoną według tego, ile każda kosztuje cię zapytań.
Odpowiadamy w jeden dzień roboczy. Odpisuje człowiek z zespołu, nie automat.
- Sprawdzamy przed poprawkami i po nich
- Bez obietnic pierwszego miejsca w Google
- Odpisuje człowiek z zespołu, nie automat
Otwiera się od razu
Spedytor pod rampą, w słabym zasięgu, widzi twoją flotę zamiast białego ekranu.
Widać cię w Google
Google pokazuje twoją firmę wtedy, kiedy ktoś szuka przewoźnika na twoją relację.
Kompletne zapytania od spedytorów
Relacja, data załadunku i typ naczepy przychodzą w pierwszej wiadomości, więc od razu wiesz, czy bierzesz.
Klient z zagranicy zostaje
Niemiecki albo francuski spedytor czyta po swojemu i nie odbija się od polskiego tekstu.
Mniej telefonów o to samo
Godziny, relacje i wymagania stoją na stronie, więc biuro nie tłumaczy tego samego czwarty raz w tygodniu.
Twoja baza w mapkach
Kto szuka przewoźnika po mieście, trafia na twój adres, telefon i godziny dyspozytorni.
Dlaczego twoja strona nie przynosi zapytań?
Zwykle z trzech powodów. Strona otwiera się zbyt wolno na telefonie, więc spedytor zamyka ją, zanim zobaczy twoją flotę. Google pokazuje cię za późno albo wcale, kiedy ktoś szuka przewoźnika na twoją relację. A jeśli ktoś już wejdzie, formularz pyta o temat wiadomości zamiast o relację, datę załadunku i typ naczepy.
Największy ciężar noszą zdjęcia. Galeria zestawów prosto z telefonu kierowcy ciągnie wielokrotnie więcej danych, niż trzeba, żeby pokazać ją na ekranie. W biurze, na szybkim łączu, nikt tego nie zauważy. Pod rampą, gdzie spedytor sprawdza cię jedną ręką, strona rusza po kilku sekundach i wtedy jest już za późno. Te same zdjęcia da się przygotować tak, że wyglądają identycznie, a pokazują się natychmiast.
Druga rzecz to skakanie treści. Okienko o cookies wjeżdża sekundę po otwarciu i spycha numer do dyspozytorni w dół, dokładnie wtedy, kiedy ktoś celuje w niego palcem. Zamiast telefonu dostajesz zamkniętą kartę. Naprawa zajmuje jeden wieczór.
Trzecia to mapa dojazdu do bazy i okienko czatu. Oba doładowują się przy każdym wejściu, choć prawie nikt ich nie dotyka. Ustawiamy je tak, żeby czekały na kliknięcie. Strona zaczyna chodzić płynnie także na starszym telefonie kierownika transportu.
Co obiecujemy, a czego nie
Obiecujemy, że strona otworzy się od razu także na telefonie w słabym zasięgu, że Google pokaże twoją firmę i że zapytania zaczną przychodzić kompletne. Nie obiecujemy pierwszego miejsca w Google, bo nikt nie kontroluje wyników ani tego, co w tym czasie zrobi konkurencja. Kto obiecuje ci pierwsze miejsce w miesiąc, sprzedaje ci twoją własną nazwę firmy.
Pokazujemy ci, jak było przed poprawkami i jak jest po nich, na tych samych warunkach i na twoich danych. Bez tego trudno odróżnić poprawę od dobrego sezonu.
Nie mamy galerii cudzych realizacji. Mamy dwa systemy, które sami utrzymujemy i sami naprawiamy w poniedziałek rano. FlowDesk pilnuje zgłoszeń delegowania kierowców do 31 krajów, terminów w całej flocie i uprawnień kierowców. BWT GO daje kierowcy komplet dokumentów w telefonie, także bez zasięgu, i pokazuje naruszenia czasu jazdy, zanim zobaczy je inspektor ITD.
Stronę, którą teraz czytasz, zrobiliśmy tą samą metodą. Otwórz ją na swoim telefonie, zanim wyślesz do nas zapytanie.
Ile to trwa i od czego zależy
Sprawdzenie strony zajmuje 5 do 10 dni roboczych, wprowadzenie poprawek 2 do 4 tygodni. Zakres zależy od tego, ile masz podstron, na czym stoi obecna strona, w ilu językach ma działać i kto pisze nowe teksty. Google przelicza poprawki zwykle w 2 do 6 tygodni, a realny wzrost liczby zapytań to 3 do 6 miesięcy pracy.
Pracujemy w czterech krokach. Rozmowa o tym, kto do ciebie dzwoni i po co. Lista poprawek z kolejnością i spisanym zakresem. Wprowadzenie zmian i sprawdzenie tego samego jeszcze raz. Na końcu opieka: aktualizacje, kopie zapasowe i pilnowanie, czy strona w ogóle działa.
Wycena wygląda tak: rozmowa, spisany zakres, stała kwota ustalona przed startem. Bez rozliczania za godziny i bez otwartego rachunku. Jeśli po sprawdzeniu wyjdzie, że taniej zbudować stronę od nowa niż łatać obecną, powiemy ci to i pokażemy, z czego to wynika.
Najczęstszy powód opóźnień leży po twojej stronie i nie ma w tym nic dziwnego: teksty i zdjęcia floty. Dlatego piszemy je razem z tobą, zamiast czekać, aż znajdziesz na to wolne popołudnie.
Często zadawane pytania
Podaj adres strony, oddamy listę poprawek
Zaczynamy od sprawdzenia, nie od opinii. Dostaniesz listę ułożoną według tego, ile zapytań realnie kosztuje cię każdy problem.
Wyślij adres swojej strony